Jak poradzić sobie z cierpieniem miłosnym

Spróbuj go odzyskać Jeżeli płoniesz z miłości do niego, jeśli wierzysz, że istnieje choć minimalna szansa na zgodę, porozmawiaj z nim o swoich uczuciach. Nawet jeśli go nie przekonasz, taka rozmowa ma sens. Być może zrozumiesz, że dla niego to naprawdę koniec. Mówiąc szczerze ożywienie martwej miłości jest prawie niemożliwe. Zemścij się. Zemsta jest słodka!
Porzucenie jest bardzo bolesne. Zostają przy tym zranione uczucia, zachwiane zostaje poczucie własnej wartości. Odczuwaj smutek, ale odczuwaj także złość. Oczywiście byłaś w nim zakochana. Przyznaj jednak, że był wstrętny, kiedy z tobą zerwał. Możesz się nawet zemścić, aby skończyć z dawną miłością. Nie wyzwolona złość może cię wykończyć psychicznie, a zemsta jest dobrą metodą, aby powrócić do równowagi. Ale uwaga: Nawet zemsta ma swoje granice. Małe złośliwości są w porządku. Za duże to już zbyt wiele. Jeśli zemsta jest dla ciebie czymś małostkowym lub pospolitym, zemścij się symbolicznie, na przykład na jego zdjęciu. Naklej je na deskę, na której codziennie kroisz chleb. Zrób porządki Możesz rozpaczać, smucić się, denerwować otoczenie. Taki smutek jest ważny i prawidłowy. Ale nie popełnij błędu i nie zaduś się współczuciem dla samej siebie. Nie słuchaj całymi popołudniami waszej piosenki i nie zalewaj się przy tym łzami. Nie buduj „ołtarzyka miłości” ze wszystkiego, co przypomina ci przyjaciela. Po upływie dwóch, trzech tygodni żalu sama sobie rozkaż: Teraz koniec. Zapakuj w karton wszystko, co przypomina ci przyjaciela. Schowaj do piwnicy. Jeżeli już się z tym uporasz, „pogrzeb” karton w lesie albo spal te rupiecie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *